Gminna oświata

Na jednym z lokalnych portali internetowych, niedawno ukazał się wpis o zbulwersowaniu mieszkańców Skłót, w związku z faktem, że autobus szkolny jednego dnia nie przyjechał i dzieci czekały na mrozie.  Jedno niedojechanie autobusu to jeszcze nie afera, wydaje mi się, że taka jednorazowa, w sumie losowa wpadka jest do zaakceptowania .

Minie bardzo dziwi, że w gminie nie ma szerokiej dyskusji o przyszłości szkolnictwa w Krośniewicach. Zalesie i Jankowice zlikwidowano jako szkoły publiczne bo się nie opłacały i trzeba było do nich dołożyć, ale powstały tam szkoły niepubliczne z oddziałami przedszkolnymi i teraz nadal się tam kilkaset tysięcy dokłada, tyle że do oddziałów przedszkolnych. Ciekawe czy ktoś analizował ile dokładano do tych placówek dawniej a ile dokłada się obecnie? Dały się słyszeć także głosy o przeniesieniu szkoły podstawowej do pomieszczeń w Zespole Szkół przy ul. Łęczyckiej. Pomysł to może i dobry, tylko czemu w takim razie w ostatnich latach ponoszono tak duże nakłady na ulepszanie obecnego budynku i budowę przy nim profesjonalnego boiska?

Zapadła decyzja o likwidacji gimnazjów, to dla gminy kolejne kłopoty, o których jest cicho. Może to skutkować redukcją zatrudnienia w szkole, bo jest oczywiste, że nie będzie potrzebna podwójna administracja, jest także prawdopodobne zmniejszenie ilości etatów nauczycielskich (może się okazać że dla jednej szkoły nie potrzeba tylu etatów nauczycielskich ile było potrzeba dla dwóch szkół. Łącznie nauka w podstawówce i w gimnazjum  trwała 9 lat (6 + 3), teraz będzie trwała 8 lat, więc ci sami nauczyciele w roku szkolnym mają do nauki o jeden rocznik mniej.

Gorzej będzie też z finansowaniem szkół.  Obecny system oparty jest na przekazaniu samorządowi subwencji oświatowej na każdego ucznia.

Dlaczego będzie mniej pieniędzy? Odpowiedź jest logiczna, jeżeli nauka (podstawowa i gimnazjum) łącznie trwała 9 lat to subwencja była wypłacana dla danego ucznia przez 9 lat, teraz będzie przez osiem.

Dodatkowo szkoły niepubliczne w Zalesiu Jankowicach i Pniewie nie prowadziły gimnazjum, co za tym idzie po 6 latach nauki uczeń przychodził do gimnazjum w Krośniewicach i od tej pory to ono miało prawo do wspomnianej wyżej subwencji oświatowej. Przypuszczam, że obecnie szkoły niepubliczne rozszerzą swój zakres do 8 lat nauki i przez ten czas to one będą konsumować subwencję oświatową za swoich uczniów.

Również sytuacja liceum nie napawa optymizmem. Na pewno fakt, że nauka będzie trwała rok dłużej, to dobra wiadomość dla nauczycieli bo oznacza większe zapotrzebowanie na ich pracę oraz liceum otrzyma ową subwencję na ucznia przez jeden rok więcej. Ale chyba na tym optymizm się kończy. Uruchomiła się tylko jedna klasa pierwsza, to nie świadczy dobrze o zainteresowaniu tą szkołą. Nie posiadam także oficjalnych statystyk i opieram się jedynie na krążących w okolicy plotkach, które mówią, że kończąc naukę, wielu uczniów nie przystępuje do matury. O bytności naszego ogólniaka na listach najlepszych liceów także nie słychać. Coś jednak musi w tym być, skoro wielu uczniów, zamiast wybrać lokalną szkołę w Krośniewicach, wybiera w Kutnie ogólniaki Staszica, Kacprowicza albo Dąbrowskiego.  Ciekaw jestem czy nasi radni próbowali sobie odpowiedzieć na pytanie: „Dlaczego tak się dzieje?”

W kampanii wyborczej jedną z obietnic było stworzenie szkoły dla obsługi lotnictwa. Mieszkańcy słysząc ten pomysł uśmiechali się ironicznie i pobłażliwie, ale mnie osobiście pomysł bardzo się spodobał, był do tego stopnia „pozytywnie odjechany” (przepraszam za młodzieżowy slang), że mógł być prawdziwym sukcesem. Szkoda, że upadł, ale jeszcze większa szkoda, że nie pojawiły się inne pomysły na rozszerzenie oferty edukacyjnej na poziomie szkoły średniej.

Szanowni Państwo Radni, jako organ stanowiący, to Wy jesteście odpowiedzialni za utrzymanie i rozwój edukacji w gminie. Czy w uchwalonym ostatnio budżecie wzięliście pod uwagę zmiany w edukacji ???  Czy w planie pracy rady na rok 2017 jest przewidziana dyskusja nad sytuacją oświaty w gminie ??? Co do tej pory zrobiliście dla oświaty ???

Uchwalacie wieloletnie plany zagospodarowania, ochrony zabytków, gospodarki niskoemisyjnej, rewitalizacji i inne, a czy macie jakikolwiek realny plan dla oświaty ???

Brawo gmina !!!

Na naszej stronie przyzwyczailiśmy Państwa do krytycznego spojrzenia na niektóre działania naszych włodarzy.  Przy krytykowaniu ważne jest jednak zachowanie dwóch zasad.  Po pierwsze opieranie się na prawdzie, a po drugie posiadanie argumentów i przyzwoitość. Celem krytyki nie powinno być poniżenie, ale motywacja do zmian na lepsze.

Dlatego dziś, uczciwie, zamiast krytykować, pochwalimy.

W ostatnich dniach Rada Ministrów podjęła decyzję o utworzeniu w Krośniewicach podstrefy dla Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.  To bardzo dobra informacja i mam nadzieję, że dzięki temu w gminie odwróci się trend do likwidowania, na trend do budowania, a mieszkańcy zamiast emigrować – zaczną wracać, osiedlać się i wiązać z Krośniewicami przyszłość .

Serdecznie dziękujemy naszym władzom za tą jakże mądrą i potrzebną decyzję !!!

Liczymy, że jest to bardzo pozytywny przełom w rozwoju tego terenu.

Stowarzyszenie Rozwoju Gminy Krośniewice

Stowarzyszenie Krośniewickiej Kolei Wąskotorowej pokazało klasę.

Dawno nie podejmowaliśmy na naszym forum tematu kolejki. Do niedawna wydawało mi się, że na ratowaniu i przywróceniu świetności wąskotorówce zależało tylko niewielkiej grupie fascynatów i miłośników tego zabytku. Chciałoby się rzec „niepoprawnym romantykom”. Jakiś czas temu,  wśród miłośników kolejki, z powodu różnych zawirowań i różnicy zdań, doszło do rozłamu, co skutkowało powstaniem drugiego stowarzyszenia: Towarzystwa Przyjaciół Krośniewickiej Kolei Wąskotorowej. Nie mam prawa ani ochoty wnikać w te wzajemne relacje ani komukolwiek ubliżać. Nie wiem co było przyczyną takich decyzji, ale w mediach społecznościowych  i różnych forach internetowych, dał się zauważyć pewien podział stowarzyszeń. Nie chodzi mi tutaj o wzajemne animozje, ale o podział obszarów działania. TPKKD skupiło swoje prace na terenie stacji w Krośniewicach i na stojącym tu taborze a SKKW zaczęło promować wąskotorówkę na terenie Ozorkowa i Łęczycy oraz dbać o przejezdność szlaku. Skoro oba stowarzyszenia tak naprawdę robią dobrą robotę, to czemu chwalę tylko SKKW? Dlatego, że moim zdaniem,  to w ich działaniu zobaczyłem prawdziwą wizję i pragmatyzm w jej realizacji. Robiąc atrakcję dla mieszkańców Łęczycy i Ozorkowa z regularnych przejazdów drezyną, wielu z nich zakochali i zaciekawili koleją wąskotorową, wielu przypomnieli, że cos takiego jest na tym terenie. Stali się także partnerami w dyskusji nad przyszłością dla samorządów Ozorkowa i Łęczycy. TPKKD w tym czasie też nie próżnowało, współorganizowało obchody 100 lecia istnienia kolejki , w miarę możliwości dbało o stan techniczny taboru i stacji, ale co z tego wyniknęło? Mam wrażenie, że nic. Raczej w Krośniewicach nie usłyszymy o planach na przywrócenie ruchu (za to dają się słyszeć głosy o przerobieniu torów na ścieżki rowerowe). Kolej wąskotorowa w Krośniewicach zajmuje sporą część miasta, stanowi duży potencjał, aby stać się atrakcja turystyczną, oraz nawet w obecnym stanie dewastacji przedstawia dużą wartość majątkową, szkoda że lokalny samorząd poświęca jej tak mało uwagi, a jej przyszłość nie jest przedmiotem wzmożonej dyskusji w samorządzie krośniewickim.

SKKW na terenie Łęczycy i Ozorkowa skutecznie do takich rozmów i dyskusji doprowadza (dla przykładu odsyłam do ostatniego wpisu na portalu ele24.net – link: https://www.ele24.net/polityka/wraca-temat-kolejki-waskotorowej-co-sie-stanie-z-jednym-z-najwiekszych-zabytkow-regionu).  Nie wiem jak to się skończy, oby jak najlepiej dla tego wspaniałego zabytku i dla mieszkańców. Wielki szacunek i wyrazy podziwu dla Stowarzyszenia Krośniewickiej Kolei Wąskotorowej. Taka dyskusja z radnymi pokazuje, że naprawdę jesteście PARTNERAMI w dyskusji, a wasze zdanie ma znaczenie i wymaga rozważenia. Radni realizują wolę mieszkańców, i to że mogą mieć inne zdanie, także należy uszanować.  Zasługuje na pełne uznanie już sam fakt, że doprowadziliście to do tak dalekiego etapu, gdzie rozmowa toczy się o uruchomieniu przewozów, a dla samorządu jest oczywiste, że o to mienie trzeba dbać.

Jakość aktów prawnych w Radzie Miejskiej w Krośniewicach

12 sierpnia 2016 roku w planie obrad na XXIV sesji Rady Miejskiej został umieszczony punkt dotyczący uchwalenia  Planu Gospodarki Niskoemisyjnej dla Miasta i Gminy Krośniewice. Nawet pobieżna analiza tego tekstu, moim zdaniem, pozwala na nazwanie go gniotem i bublem. Ciekawe czy radni skupili się nad tym tekstem, uaktualnili go i urealnili, czy bez większej dyskusji (a co niektórzy może nawet bez przeczytania), bezkrytycznie go przyjęli? Ponieważ przedstawiam to bardzo krytycznie, to takie przedstawienie wymaga poparcia przykładami i dowodami. Poniżej przedstawiam moim zdaniem najbardziej oczywiste wady. Chętnie dowiem się jak wyglądała merytoryczna dyskusja radnych przy tej uchwale.

 

1.  Plan datowany na rok 2014 – przyjmowany w roku 2016 ?

Str5 .  „Z uwagi na brak możliwości zaplanowania przez Gminy konkretnych działań i budżetów na okres 7 lat,  samorządy mogą przedstawić w planach zakres działań operacyjnych obejmujący najbliższe 3- 4 lata od zatwierdzenia planu”. Gdyby plan robić w 2014 to można by planować na 4 lata, a tak do końca kadencji trzeba planować tylko na 2.

str7. „Zmiana systemu odbioru nieczystości sprzyja zmniejszaniu się problemu” – raczej zwiększeniu problemu, mieszkańcy wsi od samego początku narzekają, że odbiór odpadów na terenach wiejskich raz w miesiącu to zbyt rzadko, przypuszczalnie to powoduje, że niektórzy nadmiar utylizują właśnie w procesie spalania.

str8 „Głównym zagrożeniem dla środowiska Gminy są również drogi. W Gminie krzyżują się dwa ważne ciągi drogowe – droga krajowa nr 91 oraz 92.”  Autorzy dostrzegają obwodnicę Krośniewic, ale tego, że powstała niedaleko sieć autostrad, która bardzo istotnie te drogi odciążyła, to tego już nie zauważają.

str 12 Tabela nr 4,  z tabeli wynika że gmina wygospodaruje  w 2017 roku, we własnym budżecie 1 mln 950 tys zł, a w roku 2018  1 mln 800 tys zł, na inwestycje związane z gospodarką  niskoemisyjną . Raczej nierealne, zwłaszcza że w innych planach także zobowiązała się w tych latach do inwestycji za kolejne kilkaset tysięcy zł (np. plan rewitalizacji). A potem zdziwiony radny pójdzie do gminy próbując ugrać w budżecie inwestycje w postaci drogi, chodnika, czy oświetlenia na swoim terenie.

str 13  Czytamy tam, że gmina ma zamiar realizować swoje cele m.in. poprzez dalszą gazyfikację. Pusty śmiech ogarnia. Państwo Radni -  jaką dalszą? Jak na razie to nie ma ŻADNEJ gazyfikacji !!! Dla przyzwoitości wpiszcie tam „jakąkolwiek” gazyfikację.

str 14.  „Dlatego też drogi gminne i powiatowe będą podlegały przebudowie” Odkąd to szanowna rado macie prawo decydować co powiat zrobi ze swoją drogą?

str 16 i 17   ”Wykorzystane zostaną innowacyjne formy promocji efektywności energetycznej. Chodzi szczególnie o innowacje w lotnictwie. Urząd Miejski aktywnie włączył się w program upowszechnienia lotnictwa Program Gospodarki Niskoemisyjnej dla Miasta i Gminy Krośniewice małymi samolotami. Na tej podstawie mają być prowadzone projekty badawcze w celu wdrożenia silników elektrycznych w lotnictwie.” To zdanie pozostawiam bez komentarza. Sarkastycznie powiem tylko ze się wzruszyłem i rozmarzyłem. A na poważnie pozdrawiam myślących.

str 21 Wymienia się tam zjazd na autostradę A2 w miejscowości Emilia oddalony o 40 km, zapomina się o zjeździe w Dąbiu (podobna odległość), o zjeździe na A1 za Lubieniem Kujawskim niecałe 30 km i o 2 zjazdach w  okolicy Kutna oddalonych o ok. 25 km. Skoro Rado uchwalasz ten dokument teraz, to może warto by go od razu uaktualnić ?

str22 „Brakuje również drogi dojazdowej do terenów przemysłowych, co znacznie ogranicza wykorzystanie ich potencjału.” Zrobiliście taką drogę, która łącznie z uzbrojeniem terenu kosztowała mieszkańców 1 mln 700 tys  i co?  Pszenica przy niej rośnie.

str 22 „poprowadzona obwodnica (…)jednocześnie umożliwia ona szybki dojazd do Miasta” – to zdanie to już jest bezczelność i ignoracja mieszkańców, z których większość uważa dokładnie na odwrót.

str 22. „Na obszarze Miasta Krośniewice istnieją również ścieżki rowerowe, które regulują ruch drogowy i zwiększają bezpieczeństwo wszystkich jego użytkowników.” Gdzie są te Wasze ścieżki bo jakoś reszta społeczeństwa ich nie widzi?

str 23 – 29. Przy opisie natężenia ruchu na drogach krajowych podawane są dane z przed oddania ważnych odcinków autostrad A1 i A2 co miało kolosalny wpływ na natężenie ruchu na drodze 91 i 92, ale autorom planu ten fakt umyka, opierają się na analizie danych z 2010 roku.

str 30-37 Zestawienia  wielu danych do analizy, z których najmłodsze pochodzą z roku 2013 (jeżeli ktoś opracowywał plan w roku 2014 to były to dane w miarę aktualne, ale rada uchwala plan w roku 2016, przy takiej dynamice życia, wiele mogło się zmienić i rada  uchwala plan tak naprawdę bez aktualnych wartości w tej części. Owszem niektóre dane trudno zebrać, ale przypuszczam że np. aktualna liczba bezrobotnych to jedynie konieczność wykonania rozmowy telefonicznej z pracownikiem Urzędu Pracy. Liczba podmiotów gospodarczych to własna ewidencja, lub wejście w internetowy system CEIDG, żaden problem, aby być na bieżąco.

str 52 Pół strony wprowadzone jako „kopiuj-wklej” z pierwszych stron planu, czyżby autor uważał, że czytelnik po jednym przeczytaniu tego nie zrozumie?

str 56 „Gmina zrealizowała lub realizuje projekty unijne. Nigdy nie nastąpiły problemy z realizacją zadania i rozliczeniem projektu.”  Jakoś autorzy zapomnieli o perturbacjach z rozliczeniem środków na budowę Gimnazjum.

tabela ze str 62 tożsama z tabelą ze strony 12, więc te same uwagi do niej co powyżej.

str 74 –autor chyba pomylił gaz ziemny (GZ-35) z gazem z butli (LPG) – to dość istotna różnica.

str 90 – „ Lata 2014 – 2020 to lata, w których rozwijać się będzie lokalna energetyka. Monitorowane będą dane dotyczące energii powstającej w lokalnych instalacjach (farmach wiatrowych, fotowoltaicznych i innych)”  Jak państwo radni wiedzą obecna ustawa o OZE, praktycznie zatrzymała powstawanie nowych farm wiatrowych, więc może tutaj także warto w planie być na bieżąco?

Skoro radni pobierają całkiem zacne diety, do tego maja wsparcie w Burmistrzu Gminy oraz w fachowych pracownikach urzędu, to wydawałoby się, że tak słabe akty nigdy nie powinny ujrzeć światła dziennego ani wchodzić w byt prawny, a jak jest? Wszyscy widzimy.

Wiatraki w naszej gminie. Co o tym mysleć ?

Wokół Krośniewic ostatnimi czasy krajobraz bardzo się zmienia. Patrząc w każdym kierunku gdzieś na horyzoncie, bliżej lub dalej, zobaczymy elektrownię wiatrową. Ostatnio słyszalne są informacje, że wiatraków w naszej gminie ma być jeszcze więcej. Co o tym wszystkim myśleć ? Czy my mieszkańcy mamy z tego więcej korzyści czy więcej strat?

Trudny to temat i sam mam zbyt mało wiedzy aby go rozstrzygnąć.   Poniżej prezentuję artykuł pochodzący ze strony www.kochamymazury.pl . (serdecznie dziękuję autorowi za zgodę na tę publikację)

Artykuł wydaje się bardzo wartościowy, dlatego że jest wyważony i obiektywny oraz odpowiada na wiele pytań, a także porusza kwestie, o których nie zawsze mamy świadomość.   (artykuł publikuję bez żadnych zmian redakcyjnych, w jego pierwotnej wersji)

Czy potrzebujemy farm wiatrowych na Warmii i Mazurach?

To pytanie jest bardzo ogólne i nieprawidłowo sformułowane.
Gdyby trzeba było odpowiedzieć krótko – to jednoznacznie trzeba powiedzieć NIE.
Ale podchodząc szczegółowo do tematu trzeba rozważyć zagrożenia i ewentualne zyski.
I.    Ewentualne zyski :
1.    Dochód dla właścicieli gruntów, którzy wydzierżawią je pod budowę elektrowni wiatrowych .
•    Tu trzeba dodać że niestety inwestor  często w umowach wpisuje niekorzystne dla rolnika zapisy dotyczące zerwania umowy , nie określa kto będzie odpowiedzialny i będzie finansował rozbiórkę turbin wiatrowych i rekultywacje terenu po zakończeniu eksploatacji, nie określa zasad zbierania funduszu na rekultywacje terenu .
2.    Dochód dla urzędów gmin
•    Niestety gminy przy szacowaniu dochodów nie biorą pod uwagę strat związanych z możliwością obniżenia subwencji  wyrównawczych.

•    Nie biorą pod uwagę spadku wartości nieruchomości , która według badań przeprowadzonych w Wielkiej. Brytanii , dotyczy obszarów w promieniu do 8 km od elektrowni wiatrowych. Spadek wartości nieruchomości zlokalizowanych w odległości do 1,6 km od wiatraków sięga nawet o ok 54%.

Zgodnie z ustawą o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym z dnia 27 marca 2003 r. (Dz.U. Nr 80, poz. 717 z późn. zm.) art. 36 ust. 1 Jeżeli, w związku z uchwaleniem planu miejscowego albo jego zmianą, korzystanie z nieruchomości lub jej części w dotychczasowy sposób lub zgodny z dotychczasowym przeznaczeniem stało się niemożliwe bądź istotnie ograniczone, właściciel albo użytkownik wieczysty nieruchomości może, z zastrzeżeniem ust. 2, żądać od gminy: odszkodowania za poniesioną rzeczywistą szkodę albo wykupienia nieruchomości lub jej części. Uprawnienia te można zgłaszać w terminie 5 lat od dnia, w którym plan miejscowy albo jego zmiana stały się obowiązujące. Dodatkowo jeżeli, w związku z uchwaleniem planu miejscowego albo jego zmianą, wartość nieruchomości uległa obniżeniu, a właściciel albo użytkownik wieczysty zbywa tę nieruchomość i nie skorzystał z praw, o których mowa w ust. 1 i 2, może żądać od gminy odszkodowania równego obniżeniu wartości nieruchomości (art. 36 ust. 3 ustawy). To uprawnienie przedawnia się po upływie 5 lat od dnia zmiany planu miejscowego.
Takich roszczeń w gminach może być sporo. Osobiście słyszałem o takich wnioskach złożonych w gminie Wydminy . W gminie Giżycko kilka osób już złożyło zawiadomienia o możliwości złożenia roszczeń w przypadku postawienia elektrowni wiatrowych bliżej niż 3 km od nieruchomości.
•    Czy gminy uwzględniają możliwość upadłości firm wiatrakowych, gdy ustaną dotacje do tej formy pozyskiwania energii? Bo przecież owe dotacje nie będą wieczne, a w tej chwili system na dotacjach stoi.
3.    Realizacja zalecenia stosowania odnawialnych źródeł  energii w Polsce
•    Plan Zagospodarowania Przestrzennego Województwa Warmińsko-Mazurskiego nie zakłada konieczności budowy farm wiatrowych.
•    Zakłada natomiast rozwój funkcji turystycznej, zwiększenie lesistości , co stoi w sprzeczności z budową elektrowni wiatrowych.
•    Elektrownie wiatrowe nie są jedynym źródłem OZE.
4.    Zmniejszenie emisji CO2
Niestety nie jest to aż tak oczywiste , gdyż w procesie wytwarzania elektrowni wiatrowej oraz przy np. produkcji betonu pod fundamenty wytwarza się potężna ilość CO2 , istnieją opinie, że praca konwencjonalnej elektrowni przez okres użytkowania turbiny wiatrowej nie wytworzy tyle CO2 co produkcja wiatraka. Ponadto cały czas muszą pracować elektrownie konwencjonalne, bo energia z wiatru jest niepewna i niestabilna, a Zakłady Energetyczne nie mogą dopuścić do przerwy w dopływie prądu. Elektrownia konwencjonalna pracującą na tzw. biegu jałowym emituje dużo zanieczyszczeń do atmosfery i jest bardzo nieekonomiczna.

II.    Zagrożenia i straty
•    WPŁYW NA ORGANIZM CZŁOWIEKA  
Elektrownie wiatrowe są szkodliwe dla zdrowia, powodują tzw. „Syndrom Turbin Wiatrowych”. Kraje z wieloletnim doświadczeniem zalecają lokować turbiny wiatrowe w  minimalnej odległości 2,5 – 3 km od zabudowań. Hałas wytwarzany przez turbiny ma nieustanny, dudniący, pulsacyjny charakter, szczególnie w nocy gdy jest lepiej słyszalny. Wiatraki wytwarzają również niesłyszalne infradźwięki. Powodują zmęczenie, zawroty głowy, dezorientację w przestrzeni, wywołują niepokój i depresję, obniżają koncentrację. Najnowsze wyniki badań potwierdzają negatywne oddziaływanie wiatraków na zdrowie ludzi w odległości do 8 km.
Ten problem jest skrzętnie omijany przy planowaniu elektrowni wiatrowych. W Polsce jest to sprawa ciągle mało znana i wielu lekarzy jeszcze nie natrafiło w światowej fachowej literaturze na zjawisko, określane jako syndrom turbin wiatrowych.
W krajach takich jak USA, Holandia, Dania, Wielka Brytania, Szwecja od wielu już lat prowadzone są badania dotyczące szkodliwego wpływu na organizm człowieka siłowni wiatrowych, a w szczególności farm wiatrowych, czyli zespołów wielu wiatraków położonych blisko siebie.
Elektrownia wiatrowa jest olbrzymią budowlą. Jej ruchome części, czyli wirnik zazwyczaj składający się z trzech łopat, system łożysk i przekładni oraz generator prądotwórczy, wytwarzają w czasie pracy jednostajne monotonne dźwięki o dużym natężeniu. Lobby wiatrakowe mierzy poziom hałasu w dogodnej skali dB(A). Według fachowców  prawdziwy obraz natężenia dźwięku emitowanego przez siłownię wiatrową daje pomiar wykonany w skali (G) lub (C), czy najlepiej w skali (LIN). Tutaj daje znać o sobie niedoskonałe prawodawstwo polskie, nienadążające za zmianami w gospodarce. Skala liniowa (LIN) podaje rzeczywistą (nieskorygowaną) moc akustyczną w dB(LIN) dla poszczególnych częstotliwości. Powszechnie stosowana skala A ignoruje bowiem infradźwięki, zatem mogą być one wg tej skali dowolnie duże i nie ma nad nimi kontroli. Są jednak skutki ich działania.
Infradźwięki są to dźwięki o częstotliwości 1-20 Hz. W nowoczesnych technikach wojskowych i policyjnych są używane do unieszkodliwiania ludzi. Specjalne generatory infradźwięków o dużej głośności są w stanie unieszkodliwić całe oddziały wojska, czy też manifestację demonstrantów bez użycia broni palnej i innych środków przemocy. Szczególnie dobrze generatory działają w kotlinach górskich, jak też w wąwozie ulicy.
Drgania emitowane przez elektrownie wiatrowe nie są tak mocno odczuwalne na co dzień (bo są cichsze), ale skutki ich działania są już znane. W pracach Amandy Harry, Niny Pierpont czy Christophera Hanninga i wielu innych, znajdziemy  wyniki konkretnych badań na ten temat. Najbardziej dostępną jest praca pani Niny Pierpont, bowiem na jej stronie znajdziemy streszczenie badań również w języku polskim.     Trzeba tutaj zaznaczyć, że niezależni badacze są często oczerniani przez fachowców wynajętych przez lobby wiatrakowe. Za ciężkie pieniądze próbują oni ośmieszać pracę niezależnych badaczy, pracujących przeważnie społecznie. Zespół profesora Adama Janiaka również pracuje społecznie.
SYNDROM TURBIN WIATROWYCH  
Takim terminem został określony zespół objawów, jakie mają ludzie mieszkający dłuższy czas w niewielkiej odległości od turbin wiatrowych. Według badań pani Niny Pierpont, do tych symptomów pojawiających się podczas działania turbin wiatrowych należą:
-  problemy ze snem: słyszalny hałas lub fizycznie odczuwalne uczucie pulsowania czy skoki ciśnienia utrudniają zaśnięcie oraz powodują częste wybudzenia;
- bóle głowy o nasilonej dokuczliwości lub częstotliwości;
- zawroty głowy, drżenie, nudności;
- wyczerpanie, niepokój, złość, skłonność do irytacji, depresja;
- problemy z koncentracją uwagi i uczeniem się;
- szum uszny (dzwonienie).
Objawy te ustępują, gdy turbiny zostaną wyłączone. Długotrwałe działanie infradźwięków wywołuje jednostkę chorobową nazwaną chorobą drganiowo-dźwiękową VAD, objawiającą się zwłóknieniem (czyli odkładaniem się nadmiernych zgrubień w formie kolagenu) w układzie sercowo-naczyniowym i płucnym oraz atakami i zmianami poznawczymi w mózgu (jednostka chorobowa była znana dotychczas wśród pracowników lotnictwa i różnych gałęzi przemysłu). Szkodliwe też są odbłyski światła od obracającego się wirnika.
Poniżej stanowisko prof. Jurkiewicza.
Stanowisko w sprawie wpływu siłowni wiatrowych na zdrowie człowieka

 Spośród wielu czynników szkodliwych wywoływanych działaniem siłowni wiatrowych- szczególnie ferm wiatrowych – takich jak : ( degradacja środowiska naturalnego i krajobrazu, niszczenie populacji ptaków i niektórych gatunków zwierząt,  dramatyczny spadek wartości ziemi i nieruchomości położonych  w pobliżu   itp.) na szczególną uwagę  zasługują skutki powodowane przez instalacje wiatrowe na organizm ludzki.
Medyczna literatura naukowa na ten temat obejmująca publikacje z ostatnich lat jest bardzo bogata i w sposób przekonywujący niebudzący wątpliwości wskazuje  na  bezpośredni wpływ działania  turbin wiatrowych  na powstawanie ciężkiej patologii ogólno ustrojowej  określanej  jako choroba wibroakustyczna ( ang. vibroacoustic  disease ) lub  inaczej Syndrom Turbin Wiatrowych ( Wind Turbine  Syndrome ).
Choroba ta rozwija się  u ludzi zamieszkujących w pobliżu siłowni wiatrowych.
Według najnowszych ustaleń szkodliwy wpływ rozprzestrzenia się nawet do 8 kilometrów szczególnie w okolicach górskich.  Choroba rozwija się stopniowo objawiając się początkowo  zaburzeniami nastroju ,irytacją, agresywnością przechodzącą w depresje oraz nawracającymi uporczywymi infekcjami narządów oddechowych.
Przy przedłużającej się ekspozycji hałasu, wibracji, migotania i infradźwięków na organizm ludzki dochodzi  do rozwoju różnego typu alergii, zaburzeń w układzie krążenia i padaczki. Przedłużająca się ponad 5 lat ekspozycja powoduje  nasilenie oraz pojawianie się bólów stawowych ,wrzodów żołądka i dwunastnicy, obniżenia ostrości wzroku. Obserwuje się znaczące zmniejszenie  zdolności czynności poznawczych , wyraźne osłabienie pamięci aż do zaawansowanej demencji i choroby Parkinsona.        
Najnowsze badania wskazują na szczególne niebezpieczeństwo na jakie narażone są  płody ludzkie w czasie ciąży kobiet mieszkających w pobliżu ferm wiatrowych. Dochodzi nie tylko do zwiększenia procentowego urodzin dzieci z wadami rozwojowymi ale, także gorszego rozwoju psychofizycznego  dzieci urodzonych i żyjących w pobliżu ferm wiatrowych.
Osobnym problemem z pogranicza medycyny i socjologii jest narastanie objawów agresywności w stosunku do otoczenia , wzrastająca liczba patologii społecznych oraz rozpadu więzi rodzinnych.
Na zakończenie pragnę podkreślić , że istnienie opisanych wyżej patologii , jest  dobrze udokumentowaną ,sprawdzoną i wielokrotnie cytowaną w literaturze światowej rzeczywistością  żyjących w pobliżu  farm wiatrowych jednostek i grup społecznych.
Z punktu widzenia medycznego sprawa istnienia  Zespołu Wiatrakowego i jego niezwykle  niekorzystnego  wpływu na organizm ludzki nie budzi wątpliwości podobnie jak stwierdzenie, że grypą można się zarazić, że alkohol przyspiesza marskość wątroby a choroby weneryczne rozwijają się drogą płciową.

                                                         Prof. dr hab. med. Jerzy Jurkiewicz
•    Obniżenie wartości nieruchomości
Z uwagi na ryzyko utraty zdrowia, hałas, zniszczony krajobraz trudniej będzie nam znaleźć nabywcę na nieruchomość. Jeżeli już to za odpowiednio niższą cenę związaną z ryzykiem uciążliwości.
RICS Królewskie Stowarzyszenie Rzeczoznawców Majątkowych w Wielkiej Brytanii przeprowadziło w 2004 r. ankietowe badania, z których wynikało, że sam widok konstrukcji wież wpływał negatywnie na wartość nieruchomości. W 2008 r. badania powtórzono tym razem dokonując analizy transakcji. Z badań wynika, że wpływ lokalizacji elektrowni wiatrowych na wartość nieruchomości zlokalizowanych w odległości powyżej 8 km jest minimalny, natomiast zaobserwowano obniżenie wartości nawet do 54% nieruchomości zlokalizowanych do 1600m od wiatraków. Większy spadek zaobserwowano w miejscowościach atrakcyjnych turystycznie, gdzie elektrownie znacząco obniżają walory krajobrazowe i historyczne. Niewątpliwie obszar lokalizacji farm wiatrowych ulega degradacji ekonomicznej. Gmina musi się liczyć z roszczeniami o odszkodowania złożonymi na podstawie art. 36 ustawy o mpzp.
Źródło Wytyczne w zakresie prognozowania oddziaływań na środowisko farm wiatrowych wydanych przez Generalną Dyrekcję Ochrony Środowiska.
•    Ograniczenia budowlane
Komentarz merytoryczny do opracowanego przez Wojewódzkie Biuro Urbanistyczne we Wrocławiu „Studium Przestrzennych Uwarunkowań Rozwoju Energetyki Wiatrowej w Województwie Dolnośląskim” opracowany przez grupę profesorów:
prof. dr hab. inż. Adam Janiak, członek PAN, wiceprzewod. Komitetu Informat. PAN prof. dr hab. inż. Leszek Pływaczyk, Dyrektor Instytutu Kształtowania i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu
prof. dr hab. n. med. Maria Podolak-Dawidziak, członek Komitetu Patofizjologii PAN
prof. dr hab. n. med. Piotr Ponikowski, członek Komitetu Patofizjologii PAN
prof. dr hab. Stanisław Staśko, członek Komitetu Nauk Geologicznych PAN
dr inż. Henryk Wojciechowski, ekspert od elektrowni wiatrowych
prof. dr hab. Andrzej Żelaźniewicz, członek PAN, przewodniczący Komitetu Nauk Geologicznych PAN mówi iż we Francji odległość ta (zgodnie z zaleceniami Francuskiej Akademii Medycyny), wynosi od pojedynczego wiatraka 1,5km a w USA – 3,2km –
A zatem przedstawiona w Studium odległość 1km farm wiatrowych od zabudowy mieszkaniowej jest absolutnie niewystarczająca i musi być znacznie zwiększona do odległości co najmniej 1,5km, ale dla pojedynczego wiatraka o małej mocy, bowiem Francuska Akademia Medycyny w [1] zaleciła wstrzymanie budowy wszystkich wiatraków w odległości mniejszej niż 1,5km od siedlisk ludzkich!
U nas proponuje się odległość 500 m.
Po prawdopodobnym wprowadzeniu rygorystycznych przepisów powstanie sytuacja, w której mieszkańcy  posiadający spore posesje nie będą mogli je zabudować z uwagi na sąsiedztwo elektrowni wiatrowych. Np. dzieci nie pobudują się przy rodzicach jeśli ich posesja znajdować się będzie w pobliżu farm wiatrowych.
Jeżeli w Polsce powstanie przepisy normujące minimalne odległości lokalizacji elektrowni wiatrowych od zabudowań to w przypadku postawienia obecnie turbin 500m od zabudowań będzie zakaz budowy nowych budynków mieszkalnych w promieniu np. 3 km od far wiatrowych.
O spowoduje wyłączenie  ogromnych obszarów z możliwości rozwoju.

•    Wstrzymanie zasiedlenia po dłuższym czasie nawet emigracja ludności.
Z uwagi na uwarunkowania prawne brak nowych pozwoleń budowlanych oraz spadek zapotrzebowania na budowę w pobliżu elektrowni wiatrowych  (z uwagi na aspekty zdrowotne) nastąpi zatrzymanie wzrostu liczby mieszkańców z reguły tych zamożniejszych, których stać na wybudowanie domu, tym samym do gminy nie trafią dochody z tytułu podatku od nieruchomości oraz udziału w podatku dochodowym PIT około 30% należnego dochodowego.

•    Zmniejszenie dochodów z tytułu prowadzonej działalności gospodarczej.
Niekorzystne sąsiedztwo ferm wiatrowych szczególnie na terenach Mazur, które są ciągle kojarzone z nieujarzmioną przyrodą spowoduje zmniejszenie dochodów ludności działających w branży turystycznej, agroturystycznej, hotelarskiej i gastronomicznej. Konsekwencją będzie również zmniejszenie dochodów Gminy z tytułu podatków. Mogą pojawić się roszczenia odszkodowawcze. Nastąpi spadek przedsiębiorczości mieszkańców ograniczający szeroko rozumiany rozwój Gminy.
•    Konflikty społeczne
Przeważnie większość mieszkańców wsi, w których przewidziana jest lokalizacja farm wiatrowych jest przeciwna inwestycji. Dochodzi problem podziału gmin na obszary zamożniejsze i te biedniejsze, niedoinwestowane przeznaczane przeważnie pod farmy wiatrowe. Lokalizacja elektrowni tylko pogłębi podziały, które gminom nie są potrzebne.
•    Utrata niepowtarzalnych walorów krajobrazowych
Nieodwracalna w skutkach ingerencja w krajobraz i w przyrodę. Skutki odczują mieszkańcy gmin oraz całego regionu. Turyści często nie odróżniają miasta od przylegających wsi. Informacja o lokalizacji farm może zniechęcić ich do przyjeżdżania w te rejony. Wiatraki są widoczne nawet z odległości około 20km. Mamy wyzbyć się najważniejszego atutu – dzikiego nieujarzmionego krajobrazu . Musimy być świadomi w jakim wyjątkowym miejscu żyjemy docenionym przez świat w konkursie Mazury Cud Natury.

•    Wiatraki zabijają ptaki i powodują niszczenie naturalnych siedlisk roślin i zwierząt.
Turbiny  wiatrowe to realne zagrożenie dla liczebności ptaków i nietoperzy. W zderzeniu z wiatrakami ginie duża ilość ptaków:  żurawi, bocianów, a także ptaków drapieżnych co powoduje wzrost liczby gryzoni (szczurów, myszy i nornic).
•    Energia wytwarzana przez elektrownie wiatrowe jest bardzo droga.
Więcej wiatraków to droższy prąd, za który zapłacimy wszyscy. Raport firmy Vattenfall związanej z energetyką wiatrową uczciwie podaje że energia wiatrowa jest najdroższa z możliwych.
•    Farmy wiatrowe nie tworzą miejsc pracy.
Do obsługi kilkunastu wiatraków potrzeba tylko jednego człowieka.

PODSUMOWANIE
Podsumowując oprócz ewentualnych , wątpliwych korzyści z podatków od nieruchomości i korzyści właścicieli na których zlokalizowane będą wiatraki, zgoda na lokalizację ferm wiatrowych powoduje  znaczące koszty ekonomiczne – szczególnie przy założeniach zbyt bliskiej lokalizacji wiatraków od siedzib ludzkich.
Oprócz ryzyka utraty zdrowia, nieodwracalnej utraty walorów historyczno-architektonicznych, a przede wszystkim krajobrazowych, które dotąd były bezcenne chociażby eksponowane w konkursie Mazury Cud Natury, następuje degradacja ekonomiczna ludności zamieszkującej tereny w pobliżu ferm wiatrowych.

Po analizie można zadać pytanie kto i po co chce nas „uszczęśliwić” farmami wiatrowymi na Warmii i Mazurach ?
Otóż największy dochód uzyskają firmy wiatrakowe , gdyż niestety funkcjonuje system dofinansowań unijnych do takich inwestycji oraz przepisy które umożliwiają sprzedaż prądu wytworzonego z elektrowni wiatrowych po wyższych cenach niż prąd w sieci, a także system tzw. zielonych certyfikatów które firmy wiatrakowe sprzedają elektrowniom konwencjonalnym po wyższych cenach nawet niż koszty cen energii elektrycznej.

 

Brawo Krośniewianka !!!

Na pewno każdy z Was słyszał, że w ostatnim okresie w Klubie Sportowym Expom-Krośniewianka nie działo się zbyt dobrze. Istniało realne zagrożenie likwidacji tego klubu, a wszystko działo się, delikatnie mówiąc, w niezbyt miłej i poprawnej atmosferze.
Z tego miejsca składam szczere gratulacje i wyrazy uznania dla wszystkich osób, które podjęły działania aby ten klub ratować i przywrócić mu dawną świetność. To nie tylko kwestia ambicji czy spełnienia organizatorskiego ale także bardzo ważna, lokalna misja społeczna. Każdy się zgodzi, że lepiej aby nasze dziecko w wolnym czasie, pod okiem fachowca ćwiczyło lekkoatletykę, czy grało w piłkę niż siedziało przed komputerem, albo bez celu wałęsało się po mieście.

Nowemu Zarządowi klubu: Panom: Tomaszowi Marciniakowi, Krzysztofowi Wojterze, Jakubowi Grzelakowi, Przemysławowi Szadkowskiemu i Tomaszowi Pląckowskiemu. Już na samym starcie ich pracy klubowej składamy wyrazy uznania za podjęcie się tej misji oraz, życzymy wszelkich sukcesów i bardzo owocnej pracy.
Apelujemy także aby każdy z Was wspierał (choćby dobrym słowem) ten klub, a jeżeli nie potrafi – to przynajmniej nie przeszkadzał, bo likwidacja tego klubu byłaby niepowetowaną stratą

List do hrabiego

list nr 6

Jaśnie Wielmożny Panie Hrabio

 

Na wstępie przepraszam, że piszę do Jaśnie Pana po tak długim czasie, to wszystko z tego powodu, że w wielkim skupieniu oczekiwałem na realizację wszelkich kampanijnych obietnic wyborczych, a że obiecali nam taaaaakie cuuuda to nie chciałem się rozpraszać aby przypadkiem czegoś nie przegapić.

Zacząć muszę od tego, że Pani Burmistrz wciąż ta sama, to i polityka i rządy takie same. Trudno mi Jaśnie Hrabio powiedzieć czy to lepiej, czy gorzej dla Krośniewic, bo niewiadomo jak wyglądałyby rządy konkurencji. Ot została stara stabilizacja i tyle. Zaleta tego jest jeszcze jedna, bo np. w naszym powiecie, już rok czasu nowa koalicja rządzi, ale cały czas marudzi, że wszystko co złe, to ich poprzednicy narobili, a tu w gminie na poprzedników nic zwalać nie można tylko za własne czyny trzeba odpowiadać.

Co do wyborów samorządowych to nasze społeczeństwo zaoferowało nam spore zmiany w składzie rady, bo kilku osobników, którzy uważali, że wygrana należy im się jak psu buda, dostało od wyborców kopa w d….  Potwierdza to tylko starą prawdę, że politykiem się bywa, ale człowiekiem trzeba być zawsze.  Najlepiej skomentowali to chirurdzy z naszego powiatowego jeszcze szpitala. Dyskutowali oni kogo im się najlepiej operuje. Pierwszy mówi, że on najbardziej lubi operować księgowych bo tam wszystko na logikę i pod kreskę poukładane i zawsze wszystko na miejscu, na to drugi stwierdził, że od księgowych woli bibliotekarzy, bo tam też wszystko poukładane, tyle że alfabetycznie i jeszcze łatwiej wszystko odnaleźć. Trzeci ich wyśmiał i powiedział, że najlepiej operuje się właśnie polityków. Zdziwieni koledzy po fachu zapytali: Dlaczego właśnie polityków? On na to, że to proste, bo serca brak, mózgu brak, a nawet jak głowę z dupą zamienisz to i tak nikt nie widzi różnicy.

Pana Hrabiego zawsze ciekawiło jak nasza gmina stoi finansowo. Generalnie szału nima i następny festiwal inwestycji pewnie dopiero będzie przed wyborami. Żeby jakoś sytuację zobrazować, to opiszę to Jaśnie Panu na takim małym lokalnym przykładzie. Otóż jak Hrabia pamięta, dawny kamerdyner Zdzichu prowadzi tutaj mały hotelik i pewnego razu pod hotel Zdzicha podjechał jakiś Francuz, który tu zabłądził, dał 200 zł zaliczki oraz powiedział, że jak pokój mu się spodoba to zostanie na nocleg. Zdzichu szybko zawołał swoją żonę Jadźkę i kazał, aby gościowi pokój pokazała, a sam złapał te dwie stówy i pobiegł do rzeźnika Bolka. Oddał mu te dwieście zł za towary, które brał od niego na kreskę, Bolek wziął pieniądze i natychmiast poleciał do rolnika Staśka oddać zaległą zapłatę za świnię, którą wziął od niego do uboju. Stasiek od razu pobiegł do fryzjera Leona i oddał za wykonane usługi. Leon natychmiast przekazał całą kasę prostytutce Goście (ta w trudnych czasach także świadczyła usługi na kredyt) , Gośka jak dostała te 200 zł, to bez zwłoki przyszła do hotelu Zdzicha i zapłaciła za pokój, w którym przyjmowała klientów. Kiedy Zdzichu ponownie miał te pieniądze, to okazało się, że Francuzowi pokój jednak się nie podoba, więc zabrał zaliczkę i pojechał gdzie indziej. Puenta z tego taka, że w miasteczku nawet złotówka nie przybyła ale wszyscy oddłużeni i spokojniejsi.

Na pytanie co nowego działo się w gminie ? Odpowiem Panu Hrabiemu, że niewiele. Ot nuda i nic się nie dzieje. Władza jak zwykle po wyborach ustaliła podwyżkę wynagrodzenia, świeżych inwestorów i zakładów nie widać, szkoły dla lotnictwa też nie ma, generalnie marazm i nuda. Nasza władza niby zrobiła drogę do strefy przemysłowej ale wiatr tam tylko hula, z kolejką też nic. Coś słychać, że mają nam kolejne wiatraki w gminie stawiać. Obyśmy jeszcze z nimi jak Don Kichot nie musieli w obłędzie walczyć. Nadzieja tylko w tym, że wysypisko znowu nam ruszy i dzięki temu to wszystko finansowo nam się nie rozsypie. Radni w kampanii tyle nam naobiecywali, a teraz jakoś tak ze wszystkim cicho. Stara Maciejowa ostatnio podsłuchała rozmowę dwóch radnych jeden pytał drugiego: Ty, co to może być? Już trzeci dzień nic mi się nie chce robić? A drugi mu odpowiedział:  pewnie środa. Tak więc o złą wolę ich posądzić nie można, no może jedynie o nygustwo, albo sklerozę, ot zwyczajnie zapomnieli co obiecywali albo im się nie chce.

W naszym sporcie Panie Hrabio także nieciekawie, wszyscy tutaj liczą na to, że problemy naszego klubu sportowego to tylko chwilowy kłopot, który zostanie szybko rozwiązany. Ja także, pełen takiej wiary, zapytałem jednego z działaczy sportowych; co zrobi jak Krośniewianka wejdzie do ekstraklasy? A  on mi na to, że spokojnie wyłączy grę na PlayStation i pójdzie spać. Podobno w naszej gminie przy jednym ze stowarzyszeń zawiązała się także żeńska drużyna futbolowa, ale tutaj na razie się Hrabiuniu nie rozpisuję, bo to mocno niepewny temat, nie to że dziewczynom chęci i możliwości sportowych odmawiam, ale która kobieta wytrzyma 90 minut obok innej, która jest tak samo ubrana?  Zresztą ten problem może nam nie grozić, bo gdyby boisko sprzedać, to mogłoby tam stanąć jakieś TESCO a reszta na parking. Wiem Panie Hrabio że to głupi pomysł, ale zapewniam, że tutaj plotkują o jeszcze głupszych wizjach.

Generalnie Panie Hrabio każdy czuje tutaj niedosyt w kwestii promocji gminy. Nikt z naszych wsi nie załapał się do programu „rolnik szuka żony” ani „kto poślubi mojego syna”, ani sportem ani biznesem także w tym roku nie błysnęliśmy, żadnych sex afer. Na kolejce nikt nie ukrył złotego pociągu, cudów religijnych też nie było, ani ufo nie lądowało. Nawet dla arabskich imigrantów nie jesteśmy atrakcyjni, bo dla nich skrzynka jabłek i skrzynka marchewki to za mało.  Jaśnie Pan to polityk pierwszoligowy, wiec w imieniu wszystkich mieszkańców Krośniewic proszę, aby Pan Hrabia poszukał jakiś kontaktów i znajomości w PIS-ie  i namówił ich, aby ten Trybunał Konstytucyjny przenieśli do Krośniewic. W końcu jesteśmy w centrum Polski, dojazd dobry a na siedzibę oddałoby im się budynek na boisku, albo pałac Pana Hrabiego, to by przynajmniej nie niszczał, a Krośniewice by nową sławę zyskały.

 

Z wyrazami szacunku

poddany krośniewiak

Uwaga na naciągaczy !!!

Prawdopodobnie na terenie naszej gminy pojawili się kolejni naciągacze.  Do starszych osób dzwoni pani o miłym głosie i bardzo uprzejmie proponuje skorzystanie z darmowego masażu i rehabilitacji w domu.   W trakcie rozmowy okazuje się, że pani dzwoni z centrali jakiejś fikcyjnej fundacji z Łodzi, a fizjoterapeutka właśnie jest w okolicy i ów zabieg może być zrealizowany za pół godziny. Oczywiście ta pani przychodzi, wykonuje zabieg, a potem ponieważ jest to darmowe, to prosi o podpisanie dokumentów potwierdzających, że była i wykonała darmową usługę. TYLKO ŻE TE DOKUMENTY TO NP. UMOWA KREDYTU LUB ZAKUPU NA RATY !!! Porozmawiajcie z osobami starszymi i uczulcie ich aby nie ufały tego typu okazjom.